Niemocy hafciarskiej ciąg dalszy...
...jednakże jak to mówią, natura nie znosi próżni, więc odkrywam szydełko :) I chyba nie jest żle jak na amatorkę? Marzy mi się taki pled w pastelowych barwach, jednak na początek ograniczę się do poduszki. Lubię taki "babciny" styl...:)
Gdyby ktoś chciał wzór - klikamy
poniedziałek, 19 sierpnia 2013
czwartek, 28 marca 2013
...i frrrrr... odleciały!
czwartek, 28 lutego 2013
Rachunek Sumienia
Za oknem czuć już wiosnę, więc korzystając z dzisiejszego niespodziewanego przypływu sił witalnych, postanowiłam zrobić mały rachunek sumienia - żeby to miejsce całkowicie pajęczynami nie zarosło :)
Najprzyjemniejsza część - prace ukończone, czekające cierpliwie na oprawę, tudzież inny sposób wykończenia.
Parisian Bicycle

Flower Of Italy

A Promise Of Mystery

Sówki

Tucson Twilight

Motyw dziecięcy - wyszyty w jeden wieczór, w przypływie szaleństwa ciążowego - z którym nie mam pojęcia kompletnie co uczynić :)

I trochę mniej przyjemna - moje wyrzuty sumienia :)
Mermaids Of The Deep Blue

Nie ukrywam, że mam nadzieje, ukończyć je jak najszybciej, tymbardziej, że mam już dla nich wymarzone miejsce na ścianie...:)
Titania

kolejny projekt, który bardzo, ale to bardzo chciałabym zobaczyć na ścianie...
Button's'n Bears

Misie do pokoju naszego synka - rozpoczęte wieki temu, kiedy Franek nawet jeszcze nie był w planach. Tutaj zrobiłam lekki proges pod koniec ciąży.
Samplerek - rozpoczęty kilka miesięcy temu, niepokazywany jeszcze na blogu

Ornamenty świąteczne - aniołkowi brakuje jeszcze jedynie sznureczka:


Anniversary Heart - którego kompletnie nie chce mi się kończyć...

Oczywiście nie mogę zapomnieć o dwóch ukończonych już pracach na Podaj Dalej - dla CyberJulki I Mysi - hafty ukończone, jednakże nie mam weny na ich wykończenie... Uchylę wam jednak rąbka tajemnicy :) O ile haftu CyberJulkowego jestem pewna -

tak wykończenie Mysiowego nieco mnie przerosło - być może jeszcze zmienię koncepcję -

To chyba tyle... jednak nie zdziwiłabym się, gdybym o czymś zapomniała - trochę się tego nazbierało. A teraz oddalam się szukać weny :) Do zobaczenia mam nadzieję wkrótce.
PS. Nie, nie wnikam już dlaczego część zdjęć jest do odwrócona :)
Najprzyjemniejsza część - prace ukończone, czekające cierpliwie na oprawę, tudzież inny sposób wykończenia.
Parisian Bicycle

Flower Of Italy

A Promise Of Mystery

Sówki
Tucson Twilight

Motyw dziecięcy - wyszyty w jeden wieczór, w przypływie szaleństwa ciążowego - z którym nie mam pojęcia kompletnie co uczynić :)

I trochę mniej przyjemna - moje wyrzuty sumienia :)
Mermaids Of The Deep Blue

Nie ukrywam, że mam nadzieje, ukończyć je jak najszybciej, tymbardziej, że mam już dla nich wymarzone miejsce na ścianie...:)
Titania
kolejny projekt, który bardzo, ale to bardzo chciałabym zobaczyć na ścianie...
Button's'n Bears

Misie do pokoju naszego synka - rozpoczęte wieki temu, kiedy Franek nawet jeszcze nie był w planach. Tutaj zrobiłam lekki proges pod koniec ciąży.
Samplerek - rozpoczęty kilka miesięcy temu, niepokazywany jeszcze na blogu

Ornamenty świąteczne - aniołkowi brakuje jeszcze jedynie sznureczka:


Anniversary Heart - którego kompletnie nie chce mi się kończyć...
Oczywiście nie mogę zapomnieć o dwóch ukończonych już pracach na Podaj Dalej - dla CyberJulki I Mysi - hafty ukończone, jednakże nie mam weny na ich wykończenie... Uchylę wam jednak rąbka tajemnicy :) O ile haftu CyberJulkowego jestem pewna -

tak wykończenie Mysiowego nieco mnie przerosło - być może jeszcze zmienię koncepcję -

To chyba tyle... jednak nie zdziwiłabym się, gdybym o czymś zapomniała - trochę się tego nazbierało. A teraz oddalam się szukać weny :) Do zobaczenia mam nadzieję wkrótce.
PS. Nie, nie wnikam już dlaczego część zdjęć jest do odwrócona :)
piątek, 28 grudnia 2012
Miracle
Wszystko najlepsze w człowieku,
W tysiącu mężczyzn i kobiet,
W oczach, we włosach, w uśmiechu –
Jest w tobie.
...
Ty jesteś jabłkiem i drzewem,
Obłokiem, gwiazdą, rozumem.
Przez ciebie to, czego nie wiem,
Już umiem.
Mieczysław Jastrun
Nasz synek Franek :)
Początki nie były łatwe... ale powoli zaczynamy się docierać. Napiszę banał, znany pewnie każdemu rodzicowi - nie wiedziałam, że można tak kochać...:)
I dziękuję bardzo Jolu i Justyno - wy wiecie za co. I Paulino - za trzymanie kciuków i kibicowanie mi dzielnie przez całą ciążę :)
Our little son - Franek :)
piątek, 30 listopada 2012
Waiting for the Miracle :)
Czekamy i odliczamy dni do narodzin naszego synka...:) Niestety, dloegliwości końcówki ciąży nieźle dają mi się we znaki, stąd robótkowo ostatnio u mnie posucha. Niemniej kilka tygodni temu udało mi się stworzyć kilka drobiazgów do dekoracji pokoju Franka, których jeszcze tu nie pokazywałam. Jak już pisałam wcześniej motywem przewodnim są sówki, a więc mamy - piankowe sowy na ścianę nad łóżeczkiem:
When waiting for our little miracle to be born I prepared couple little pieces of decoration for his nursery :) As I mentioned before I decided to go for owls motivs so here we have - a foam wall stickers I hang over cot:
wzór znalazłam gdzieś kiedyś w sieci - niestey nie pamiętam gdzie, gdyz ograniczyłam się do zapisania zdjęcia na dysku... Zwierzątka wycięte są z pianki i przyklejone do ściany za pomocą wielorazowych kropeczek kleju, co powoduje, że łatwo można je usunąć jak się znudzą, bez uszkadzania powierzchni.
I found this pattern some time ago somewhere in web, do not really remember the source now... I cut owls figures froma thin foam and attached them to the wall with glue dots so they are easy to remove without destroying the paint.
Następnie mamy filcową sowę na księżycu, która zawisła przy lustrze, plus sowi obrazek, który znalazł swoje miejsce na komodzie Franka - sowy wycięte są z próbników kolorów farb do ścian :) I tak, są to sowy, nie jak niektórzy twierdzą - koty :) (ponownie, inspiracje z sieci):
I also made this little owl from felt and it's hanging on the mirror now. And to create this little full-of-owls picture I used wall paint colours sampler (again, I found inspirations in web).
Żeby nie zrobiło się zbyt sowio, uszyłam również filcowego słonika:
And one more felt animal - elefant for change :)
Oraz filcowe literki, składające się na imię naszego synka, które zawisły na szczycie łóżeczka, ku ogromnej uciesze kota, który je ustawicznie podgryza :)
And felt letters with the name of our boy. I hang them on the side of the cot which is giving my cat a lot of fun playing with them :)
I jeszcze maleńki zalażek biblioteczki Franka - pamiętacie serię Poczytaj Mi Mamo...? Nie ukrywam, że sama mam ogromną radość wracająć do starych wierszy i bajek :) Szkoda mi tylko, że mieszkając za granicą, nie mam dostępu do własnych starych wersji tych książeczek, jednakże na szczęście udało mi się upolować nowe wydania na obczyźnie :)
And couple of children books I bought for Franek - I remember them all from my childchood :)
I na koniec przemiły akcent, którym zaskoczyła mnie wczoraj poczta, przynosząc paczkę od Justyny :)
Co tu dużo komentować, sprawiłaś mi ogromną radość, która naprawdę była mi potrzebna, o czym doskonale wiesz w świetle naszej ostatniej korespondencji mailowej. Bardzo, ale to bardzo dziękuję za niespodziankę :) (gwoli ścisłości muszę dodać, że znalazł się w niej również słodki akcent, jednakże na ten moment jest on już wspomnieniem :) )I obiecuję, że kiedyś, gdzieś w przyszłości, jak już się nieco poogarniam z nowym członkiem rodziny, napewno się czymś zrewanżuję :) (tak, wiem, nie muszę, ale chcę:))
And at the end lovely surprise package from Justyna :)
When waiting for our little miracle to be born I prepared couple little pieces of decoration for his nursery :) As I mentioned before I decided to go for owls motivs so here we have - a foam wall stickers I hang over cot:
wzór znalazłam gdzieś kiedyś w sieci - niestey nie pamiętam gdzie, gdyz ograniczyłam się do zapisania zdjęcia na dysku... Zwierzątka wycięte są z pianki i przyklejone do ściany za pomocą wielorazowych kropeczek kleju, co powoduje, że łatwo można je usunąć jak się znudzą, bez uszkadzania powierzchni.
I found this pattern some time ago somewhere in web, do not really remember the source now... I cut owls figures froma thin foam and attached them to the wall with glue dots so they are easy to remove without destroying the paint.
Następnie mamy filcową sowę na księżycu, która zawisła przy lustrze, plus sowi obrazek, który znalazł swoje miejsce na komodzie Franka - sowy wycięte są z próbników kolorów farb do ścian :) I tak, są to sowy, nie jak niektórzy twierdzą - koty :) (ponownie, inspiracje z sieci):
I also made this little owl from felt and it's hanging on the mirror now. And to create this little full-of-owls picture I used wall paint colours sampler (again, I found inspirations in web).
Żeby nie zrobiło się zbyt sowio, uszyłam również filcowego słonika:
And one more felt animal - elefant for change :)
Oraz filcowe literki, składające się na imię naszego synka, które zawisły na szczycie łóżeczka, ku ogromnej uciesze kota, który je ustawicznie podgryza :)
And felt letters with the name of our boy. I hang them on the side of the cot which is giving my cat a lot of fun playing with them :)
I jeszcze maleńki zalażek biblioteczki Franka - pamiętacie serię Poczytaj Mi Mamo...? Nie ukrywam, że sama mam ogromną radość wracająć do starych wierszy i bajek :) Szkoda mi tylko, że mieszkając za granicą, nie mam dostępu do własnych starych wersji tych książeczek, jednakże na szczęście udało mi się upolować nowe wydania na obczyźnie :)
And couple of children books I bought for Franek - I remember them all from my childchood :)
I na koniec przemiły akcent, którym zaskoczyła mnie wczoraj poczta, przynosząc paczkę od Justyny :)
Co tu dużo komentować, sprawiłaś mi ogromną radość, która naprawdę była mi potrzebna, o czym doskonale wiesz w świetle naszej ostatniej korespondencji mailowej. Bardzo, ale to bardzo dziękuję za niespodziankę :) (gwoli ścisłości muszę dodać, że znalazł się w niej również słodki akcent, jednakże na ten moment jest on już wspomnieniem :) )I obiecuję, że kiedyś, gdzieś w przyszłości, jak już się nieco poogarniam z nowym członkiem rodziny, napewno się czymś zrewanżuję :) (tak, wiem, nie muszę, ale chcę:))
And at the end lovely surprise package from Justyna :)
wtorek, 9 października 2012
Owls - finished!
Bardzo mi się podobają :) Z oprawą poczekam, dopóki nie skończymy urządzać pokoju małego, gdyż nie jestem pewna co do koloru ramki.
Like it a lot! Going to wait with framing till we finish the nursery as I'm not sure about colour.
Like it a lot! Going to wait with framing till we finish the nursery as I'm not sure about colour.
środa, 26 września 2012
More Owls
Czyż ten wzór nie jest uroczy? I najlepsze z tego wszystkiego jest to, że z każdym ściegiem wraca mi radość, jaką zawsze miałam z wyszywania - obyg ten stan trwał jak najdłużej :)
Naprawdę nie mam zielonego pojęcia, dlaczego bloger ustawicznie odwraca mi zdjęcia ...:/
It is a cute little pattern, isn't it? I really feel like with every stitch I'm getting back all the joy I used to have when cross stitching - hope it's gonna last and last...:)
Sorry, I'm not really stupid with computers but now I have no bloody idea why blogger is constantly rotating pictures...
Naprawdę nie mam zielonego pojęcia, dlaczego bloger ustawicznie odwraca mi zdjęcia ...:/
It is a cute little pattern, isn't it? I really feel like with every stitch I'm getting back all the joy I used to have when cross stitching - hope it's gonna last and last...:)
Sorry, I'm not really stupid with computers but now I have no bloody idea why blogger is constantly rotating pictures...
Subskrybuj:
Posty (Atom)


