Kolejny wzór, który udało mi się szczęśliwie ukończyć w tym roku :) Obiecałam sobie, że nie rozpocznę nic nowego, dopóki ni ukończę jeszcze przynajmniej jednej pracy - mam zatem nadzieję, ukończyć APOM, jako że został mi jedynie kawałek ramki - ot tyle co na jeden wieczór przy filmie :). Tak czy inaczej - uwielbiam mój Paryski Rowerek (zmiana materiału była strzałem w dziesiątkę - kocham wyszywać na Jobelanie, ma równiusieńki splot i nie gniecie się tak jak Belfast). Mam nadzieję oprawić go jeszcze przed świętami- mam już nawet uszykowane miejsce na ścianie w kuchni, gdzie zamierzam go powiesić.
Another one finished before the end of the year :) I promise to myself I will not start any new pattern unless I finish at least one more (hope its gonna be APOM as it is almost done, pictures coming soon :) ). Anyway - I love Parisian Bicycle - hoping to have it framed by the end of the week - I got already a place designed to hang it in my kitchen. I'm so happy that I decided to use Jobelan - I love this fabric - stitches are so even and it is not getting wrinkled during stitching at all.
Parisian Bicycle by Dimensions, fabric: 32ct Jobelan in African Daisy, threads: original Dimensions cotton floss
Jakiś czas temu Chranna uhonorowała mnie wyróżnieniam One lovely blog award. Dziękuję ci bardzo, to niesamowite wiedzieć, że dla kogoś mój blog jest na tyle ważny i inspirujący. Pozwólcie jednak, że odstąpię od zasad i nie przekażę wyróżnienia kolejnym bloggerkom, jako że niemożliwością byłoby dla mnie wybranie tylko kilku z was - wszystkie wasze blogi stanowią dla mnie bowiem źródło nieustającej inspiracji. Nie będę was również zanudzać pisaniem o sobie, ponieważ myślę, że moje prace są o wiele ciekawszym tematem i najlepiej mnie reprezentują. Chranna, dziękuję raz jeszcze za wyróżnienie :)
Some time ago I got I lovely blog award form Chranna Thx so much for this, I'm so happy to know that my work may be inspiration for someone else. I cant really choose anyone to pass this award as all your blogs are great and inspire me to try new things :) And I will not share things about myself, as I think my works are much more important here and they speak for me :) Thank you very much again Chranna :*
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dimensions. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dimensions. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 18 grudnia 2011
środa, 30 listopada 2011
sobota, 26 listopada 2011
Parisian Bicycle 5
Na przekór nadchodzącej zimie - u mnie wiosennie :)
Just against upcoming winter - it's all blooming on my hoop :)
I listopadowy raport TUSALowy.
And november TUSAL report.
Just against upcoming winter - it's all blooming on my hoop :)
I listopadowy raport TUSALowy.
And november TUSAL report.
wtorek, 5 lipca 2011
Bicycle - Progress
Rowerkowy postęp - zazieleniło się i zarózowiło na moim tamborku w zeszły weekend. Nie mogę się doczekać backstitchy :)
My little progress - it's getting green and pink on my hoop now :) Can't wait to start backstitching!
My little progress - it's getting green and pink on my hoop now :) Can't wait to start backstitching!
niedziela, 19 czerwca 2011
Sunday stitching
W końcu udało mi się dorwać do igły i nitki :) Ostatnie dni to totalna posucha w wyszywaniu, po pracy zasypiałam nad książką a o robótce w ogóle nie było mowy. Dziś udało mi się popchnąć nieco do przodu rowerek. Uwielbiam ten haft, kocham wyszywać na Murano i gdybym tylko mogła siedzieć i wyszywać i nic innego nie robić, skończyłabym go migiem :) Na razie wyszywam jedynie krzyżyki i półkrzyżyki, kontury zostawiam na deser.
Finally I could stitch a little bit :) Last week was so busy at work that evenings I had no energy to stitch at all. Today I made a little progress on Parisian Bicycle. I so much enjoy stitching this pattern and could stitch and stitch and stitch it all the time (if I only had no other duties) :) So far I do cross stitches and half cross stitches and leave backstitches for the very end.
Udało mi się też skończyć drugi etap needlerollowego SALa. Musze nadrobić zaległości, bo Olga przedstawiła już ostatnią część.
I also stitched the second part of needleroll SAL. I have to hurry up as Olga has showed the third and last part already.
To wszystko co udało mi się wydziergać w weekend. Mam nadzieję skonczyć needlerolla do końca przyszłego tygodnia i chciałabym tez wrócić do Zmierzchu, bo nie tykałam go prawie w ogóle przez ostatnie dwa tygodnie. I korci mnie strasznie, żeby wziąć się za którąś z syren z mojej wishlisty :)
Thats all my progress for this weekend. Hoping to finish needleroll up to the end of next week and go back to Tucson Twilight as I didn't even touch it for the last nearly two weeks.
Finally I could stitch a little bit :) Last week was so busy at work that evenings I had no energy to stitch at all. Today I made a little progress on Parisian Bicycle. I so much enjoy stitching this pattern and could stitch and stitch and stitch it all the time (if I only had no other duties) :) So far I do cross stitches and half cross stitches and leave backstitches for the very end.
Udało mi się też skończyć drugi etap needlerollowego SALa. Musze nadrobić zaległości, bo Olga przedstawiła już ostatnią część.
I also stitched the second part of needleroll SAL. I have to hurry up as Olga has showed the third and last part already.
To wszystko co udało mi się wydziergać w weekend. Mam nadzieję skonczyć needlerolla do końca przyszłego tygodnia i chciałabym tez wrócić do Zmierzchu, bo nie tykałam go prawie w ogóle przez ostatnie dwa tygodnie. I korci mnie strasznie, żeby wziąć się za którąś z syren z mojej wishlisty :)
Thats all my progress for this weekend. Hoping to finish needleroll up to the end of next week and go back to Tucson Twilight as I didn't even touch it for the last nearly two weeks.
Etykiety:
cross stitching,
Dimensions,
needleroll,
Parisian Bicycle
wtorek, 31 maja 2011
Parisian Bicycle 1
W zeszły weekend zaczęłam kolejny wzór - Parisian Bicycle od Dimensions. Uzywam nici z oryginalnego zestawu, jednak 14 aidę zastąpiłam 28 Jobelanem w kolorze African Daisies. Szkoda, że nie potrafię tego oddać na zdjęciu, ale musicie mi uwierzyć, że materiał ma cieniowany, delikatnie wyblakły żółtawy kolor, który przypomina mi kolor murów w jakimś prowincjonalnym francuskim miasteczku rozgrzanych słońcem w środku lata...:) Na razie mój postęp jest niewielki, ale zamierzam skupić się na tym projekcie przez najbliższe kilka dni, więc może w przyszłym tyg będę w stanie pokazać więcej.
Last weekend I started a new pattern - Parisian Bicycle from Dimension. I stitch with original threads but decided use 28 counted Jobelan instead od 14 aida. I went for overdyed fabric in Africa Daisies colour - unfortunally I'm not able to show it on photos, but it's quite light dyed yellow which reminds me a colour of walls in the hot summer day somewhere in french province ...:) My progress is very little so far but gonna work on this for the next couple days so hope will have some more to show next week.
Dorzucam również parę zdjęć mojego Zmierzchu - praca powoli posuwa się do przodu, w zasadzie wyszywa się tak przyjemnie, że muszę się sama hamować, żeby się nie rozpędzić - zupełnie jak z czytaniem dobrej książki, kiedy wydzielam sobie po kilka rozdziałów dziennie, żeby móc celebrować ją dłużej :)
Below you can see progress I made on Tucson Twilight. I love working on this so much that I have to slow myself down - just like with reading a good book when I let myself to read only couple chapters every day to be able enjoying reading for longer :)
Last weekend I started a new pattern - Parisian Bicycle from Dimension. I stitch with original threads but decided use 28 counted Jobelan instead od 14 aida. I went for overdyed fabric in Africa Daisies colour - unfortunally I'm not able to show it on photos, but it's quite light dyed yellow which reminds me a colour of walls in the hot summer day somewhere in french province ...:) My progress is very little so far but gonna work on this for the next couple days so hope will have some more to show next week.
Dorzucam również parę zdjęć mojego Zmierzchu - praca powoli posuwa się do przodu, w zasadzie wyszywa się tak przyjemnie, że muszę się sama hamować, żeby się nie rozpędzić - zupełnie jak z czytaniem dobrej książki, kiedy wydzielam sobie po kilka rozdziałów dziennie, żeby móc celebrować ją dłużej :)
Below you can see progress I made on Tucson Twilight. I love working on this so much that I have to slow myself down - just like with reading a good book when I let myself to read only couple chapters every day to be able enjoying reading for longer :)
Etykiety:
cross stitching,
Dimensions,
Laura Perin,
needlepoint,
Parisian Bicycle,
Tucson Twilight
poniedziałek, 21 lutego 2011
Button's 'n Bears

Ten obrazek wypełnia moje wolne chwile od listopada zeszłego roku - mój pierwszy Dimensions - już wiem, że nie ostatni. Szkoda tylko, że nie potrafię na zdjęciu oddać kolorów i połysku nici... Na ten moment powoli, powoli dobijam do połowy. To jedna z tych prac, których nie można robić ot tak, z doskoku. Zabieram się za wyszywanie jedynie wtedy kiedy mam przed sobą długi wolny wieczór - co niestety nie zdarza się ostatnio często. Na razie misie powędrowały do poczekalni - potrzebuję oddechu i czegoś łatwiejszego, jednkolorowego może - chodzi mi po głowie jakiś blackwork, może kolejne biscornu... Efekty zamieszczę niebawem :)
This picture fill up every free moment of my time since last november - my first Dimensions, but already know not the last one. Unfortunally I'm not able to show on the photo reall colours and shine of the threads... At this moment I've got nearly half of the picture done, but this is one of this projects you really have to have a long free evening to work with - but it really doesn't happend to me very often this days. Now bears went to the waiting room for unfinished objects - I need to take a breath and find something easier for a while - may be one of the one colour patterns - balckwork or another biscornu... Going to show results of my work pretty soon :)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)














