niedziela, 16 marca 2014

Kółka w Kwadratach czyli Kolejne Babcie :)

Już od kilku miesięcy kusiła mnie Baby Cashmerino od Debbie Bliss - mieszanka z wełną z merynosa i kaszmirem. Cena skutecznie odstraszała - ale pożądanie wzięło górę nad rozumiem i tak cichuteńko, tydzień po tygodniu dokupowałam 1-2 motki... i teraz niespiesznie dłubię sobie moje kolejne babcie - również na narzutę dla Franka, tym razem jednak w wersji letnio - wiosennej. Pokazywana w poprzednim poście arankowa narzutka poszła na razie w odstawkę - jest co prawda już na finiszu, jednak wraz z wiosną mam ochotę na coś lżejszego i pastelowego. Na aran przyjdzie pora wraz z jesienią.

Nie wiem jak obecna praca się skończy, szydełkuję te moje kóła w kwadratach bez jakiegokolwiek planu, całkowita dowolność kolorystyczna, kombinacje bez jakiegokolwiek wzoru, ot co podejdzie pod rękę... I fajnie mi z tym :) Nie wiem jeszcze jakie kolory przybędą (o ile przybędą), nie wiem jaka finalnie barwa weźmie górę. Na razie dziergam, rozkoszuję się miękkością tej włóczki, pastelowymi kolorami, niesamowitą przyjemnością tworzenia...


czwartek, 13 lutego 2014

zszywają się...

...ośmioboki i kwadraty na narzutkę dla mojego synka. Mniej-więcej połowa już za mną. Dawno nie miałam takiej przyjemności z tworzenia :)
Zdjęcia jakie są, każdy widzi - ale jak na robione telefonem, chyba nie jest najgorzej.

wtorek, 21 stycznia 2014

Szydełkują się...

... dwie babciowe kocyko-narzutki.


Multikolorowa - ażeby nie dać się irlandzkiej szarudze. Prawdopodobnie do pokoju potomka. Włóczka to akrylowy aran no name, szydełko 4.
Wzór tutaj.



Ta w szarościach i niebieskościach szydełkuje się tak intensywnie, że zapomniałam obfocić elementy - zdjęcia w kolejnym poście. I ponownie aranek - tym razem mieszanka wełniano-akrylowo-wiskozowa. Czysta przyjemność, mięciutka i ciepła. Plus szydełko piąteczka. Wzór dla zaintersowanych - tutaj.

Niespieszno mi - powoli, powoli dziergam te moje kwadraty i ośmioboki - delektuję się monotonią... i czekam na wiosnę :)

poniedziałek, 30 grudnia 2013

Długo mnie tu nie było... Powodów jest bez liku, główny z nich właśnie uciął sobie popołudniową drzemkę, a ja wykorzystuję chwilę na aktualizację. Sporo się w naszym życiu ostatnio dzieje, wygląda na to, że w końcu znaleźliśmy swoje miejsce na ziemi, swój własny kawałek podłogi - urządzanie tegoż to kawałka pochłania mnie bez reszty - a w zasadzie plany urządzeniowe, gdyż przeprowadzka najwcześniej pod koniec stycznia... I macierzyństwo, które chwilami mnie przerasta, chwilami doprowadza do łez, jednakże koninec końców jest źródłem nieustającej radości i codziennych wyzwań. Porzuciłam igiełki i muliny - na jak długo nie wiem, jednakże wena nie chce powrócić - cóż, niech czekają na swoją kolej. Nadal oswajam szydełko - i to dosyć intensywnie. Dziś tylko kilka fotek, ale na dysku czeka ich dużo, dużo więcej - jest więc szansa, że nie zniknę na kilka miesięcy :)

Na pierwszy ogień chusta dla Mysi - upominek w ramach Podaj Dalej sprzed wieków... wyczekała się kochana, więc jeszcze raz dziękuję za cierpliwość. Zdjęcia jakie są, każdy widzi - ciężko się fotografuje takie obiekty :) CyberJulka nadal czeka na swój upominek- informuję więc, że jestem, żyję i tworzę z myślą o tobie bardzo intensywnie :)
Wzór chusty jest darmowy, więc proszę się częstować tutaj. Chwościki to już inwencja własna :)

Plus dwa kominy - skromne, ale bardzo ciepłe i miłe w dotyku. Czy wspominałam już kiedyś, że kocham wszelkie chusty,szale, apaszki...? Te akurat pójdą do ludzi, jednakże mam kilka wyszydełkowanych na własny użytek, więc zdjęcia nadejdą wkrótce.

Popielaty wyszydełkowałam z prześlicznej, przemiłej i przemięciusiej włóczki Sirdar Big Bamboo
Ten komin jest dość długi, akurat na podwójne owinięcie.

Melanżyk różowy powstał z Cheval Blanc Laponie Ta wersja jest krótka, taka do narzucenia na szybko już w drzwiach wyjściowych :)

I jeszcze coś - coś, co w zasadzie powinnam napisać na samym początku - Jolu i Justyno, bardzo, ale to bardzo dziękuję za pamięć i kartki świąteczne. Wstyd mi straszny, że kolejny rok nawaliłam, wstyd, że nie odpisałąm na maile i komentarze. Jestem bardzo wdzięczna za pamięć, myślałam o was bardzo ciepło. Może teraz coś się ruszy, może odkurzę moją listę blogów i bedę częstszym gościem w waszych progach... czas pokarze, poki co przytulam was wirtualnie i przesyłam same ciepłe myśli.

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Granny Square Pillow Cover

Niemocy hafciarskiej ciąg dalszy...

...jednakże jak to mówią, natura nie znosi próżni, więc odkrywam szydełko :) I chyba nie jest żle jak na amatorkę? Marzy mi się taki pled w pastelowych barwach, jednak na początek ograniczę się do poduszki. Lubię taki "babciny" styl...:)


Gdyby ktoś chciał wzór - klikamy

czwartek, 28 marca 2013

...i frrrrr... odleciały!

O jednym wiem, że już doleciał. Oby drugi również szczęśliwie trafił do nowej właścicielki :)



Weny - podobnie jak wiosny - nadal brak.

czwartek, 28 lutego 2013

Rachunek Sumienia

Za oknem czuć już wiosnę, więc korzystając z dzisiejszego niespodziewanego przypływu sił witalnych, postanowiłam zrobić mały rachunek sumienia - żeby to miejsce całkowicie pajęczynami nie zarosło :)

Najprzyjemniejsza część - prace ukończone, czekające cierpliwie na oprawę, tudzież inny sposób wykończenia.


Parisian Bicycle




Flower Of Italy


A Promise Of Mystery


Sówki


Tucson Twilight


Motyw dziecięcy - wyszyty w jeden wieczór, w przypływie szaleństwa ciążowego - z którym nie mam pojęcia kompletnie co uczynić :)




I trochę mniej przyjemna - moje wyrzuty sumienia :)

Mermaids Of The Deep Blue

Nie ukrywam, że mam nadzieje, ukończyć je jak najszybciej, tymbardziej, że mam już dla nich wymarzone miejsce na ścianie...:)

Titania

kolejny projekt, który bardzo, ale to bardzo chciałabym zobaczyć na ścianie...

Button's'n Bears


Misie do pokoju naszego synka - rozpoczęte wieki temu, kiedy Franek nawet jeszcze nie był w planach. Tutaj zrobiłam lekki proges pod koniec ciąży.

Samplerek - rozpoczęty kilka miesięcy temu, niepokazywany jeszcze na blogu


Ornamenty świąteczne - aniołkowi brakuje jeszcze jedynie sznureczka:




Anniversary Heart - którego kompletnie nie chce mi się kończyć...


Oczywiście nie mogę zapomnieć o dwóch ukończonych już pracach na Podaj Dalej - dla CyberJulki I Mysi - hafty ukończone, jednakże nie mam weny na ich wykończenie... Uchylę wam jednak rąbka tajemnicy :) O ile haftu CyberJulkowego jestem pewna -

tak wykończenie Mysiowego nieco mnie przerosło - być może jeszcze zmienię koncepcję -



To chyba tyle... jednak nie zdziwiłabym się, gdybym o czymś zapomniała - trochę się tego nazbierało. A teraz oddalam się szukać weny :) Do zobaczenia mam nadzieję wkrótce.

PS. Nie, nie wnikam już dlaczego część zdjęć jest do odwrócona :)