poniedziałek, 23 kwietnia 2012

TUSAL - april

Mój kwietniowy TUSAL - oczywiście spóźniony, co mam nadzieję, zostanie mi wybaczone. Na pierwszym planie jajo wielkanocne wg stepu znalezionego u Penelopy. Pozdrawiam wiosennie :)

wtorek, 10 kwietnia 2012

Anniversary Heart - april

Mój kwietniowy ścieg. Na ten moment wygląda dosyć ciemno, jednakże w miarę zapełniania kolejnych pól, kolorystyka powinna się ładnie zrównoważyć.

My april Stitch of the Month. Looks quite dark for now but there gonna be more darker threads in following months, so I think colours should be balanced just fine.


piątek, 6 kwietnia 2012

Podaj Dalej...:)

Jakiś czas temu zgłosiłam się do zabawy w Podaj Dalej na blogu Joli.
Przesyłka już do mnie dotarła, więc z rozkoszą się pochwalę :) Wszystkie zachwyty wyraziłam już w mailu do autorki, jednak z przyjemnością sie powtórzę. Dostałam uroczy notes, który bardzo, ale to bardzo mi się przyda, zakładkę z ptaszkami (która już jest w uzyciu), liściakową kartkę, z którą rozstawać się nie zamierzam :) oraz marchewkową kartkę z życzeniami, którą jakiś czas temu podziwiałam na blogu Joli. Plus oczywiście coś dla ciała :) Szczęściara ze mnie, prawda...? Jestem pod ogromnym wrażeniam, zwłaszcza, że w zasadzie oprócz igły jakakolwiek dziedziana craftowa nie jest mi bliska i z przyjemnością skorzystałam z okazji by na własne oczy zobaczyć i dotknąć takie cuda.





Jolu, kochana, dziękuję ci jeszcze raz najmocniej :*

A teraz zgodnie z zasadami podaję regulamin zabawy z cichutką nadzieją, że znajdzie się ktoś chętny :)

1. Musisz posiadać bloga
2. Pierwsze 3 osoby,które umieszczą pod tym postem komentarz,w którym zgłoszą chęć wzięcia udziału w zabawie, otrzymają ode mnie malutki ręcznie robiony upominek, który wyślę w ciągu 365 dni.
3. Osoba zgłaszająca się organizuje taką samą zabawę u siebie i daje szansę trzem osobom na prezenty wykonane przez siebie.
4. Każdy blogowicz może 3 razy uczestniczyć w takiej zabawie


Wesołych Świąt!

niedziela, 1 kwietnia 2012

Easter Rabbit

Złamałam się i pod wpływem wspaniałości na wasych blogach musiałam wyszyć coś wiosenno-wielkanocnego :) Padło na małego zajączka na pisance z Acufactum. Wyszywało się przyjemnio i szybko, zaczęłam wczoraj, skończyłam dzisiaj, łącznie z pomalowaniem ramki z chińskiego marketu białą farbą akrylową do ścian :)

I saw so many great Eastern designs on different blogs that I just had to stitch something myself. I chose little pattern by Acufactum. It was really easy i quick to stitch. The frame is from china market and was gold so I painted it with white acrylic paint.




Pattern @ Acufactum
32ct Belfast linen Misty Blue
DMC and Anchor cotton floss

sobota, 31 marca 2012

Titania, Queen of the Fairies 4

Podczas mojej blogowej nieobecności spędziłam nieco czasu z w towarzystwie Titanii. Postanowiłam wyszywać twarz i ciało jedną nitką muliny na jednej nitce lnu, co oznacza mnóstwo drobnej pracy przede mną... Widziałam tak wyszywane wzory Mirabilii na kilku blogach i myślę jednak, że rezulat jest wart poświęcenia. Tylko żeby mi cierpliwości nie zabrakło :)

Któraś z was pytała w komentarzach jak przymocowuję koraliki Mill Hill - pytanie było odnośnie Mermaids of the Deep Blue - otóż używam jednej nitki muliny w kolorze zbliżonym do koralika i przyszywam go na krzyżyk, dwoma ściegami. Wtedy siedzi nieruchomo, boczną - czyli tą dobrą "dobrą stroną" w górę, i nie widać nitki ani dziurki koralika :) Nie próbowałam nigdy nici przezroczystej, jakoś mam awersję do wszystkiego co metalizowane bądź nylonowe.

I have made a little bit of stitching on Titania lately. Decided to stitch face and body 1 over 1 so that means a lot of detail work, but I saw some Mirabilia patterns stitches that way on other blogs and I think is definitively worth to spend a little bit more time to reach this result.

Someone ask me lately how I attach Mill Hill beads. So I use one strand of cotton floss in the similar coloru and then stitch two stitches - basically like cross stitch leading the floss each time through the hole in the bead. Doing that way makes bead sit still and the right side up - you cant see neither the floss nor the hole in the bead.





piątek, 30 marca 2012

Anniversary Heart - march

Z powodu przeprowadzki, została odcięta od sieci na prawie misiąc - nie wiem jak teraz nadrobię zaległości na waszych blogach...:) Na szczęście kilka dni temu wróciłam na łono internetu, więc mogę zacząć pokazywać moje postępy. Na początek Anniversary Heart - bo przecież mamy już prawie kwiecień, a ja dopiero co skończyłam marzec. Bardzo podoba mi się ten wzór, kolejny sweterkowy, plus bardzo przypadł mi do gustu ten pastelowy misz -masz jaki przedstawia teraz sobą moja praca... do zobaczenia wkrótce :)

Because of moving I was off internet for nearly a month. Now there is so much to catch up on your blogs...:) Anyway eventually Iwe got broadband back and I can update my stitching progress. First of all - I we have nearly april already - my march stitch on Anniversary Heart. I really like it, think its a lovely pattern.





I mój marcowy TUSAL - musiała juz kilkakrotnie opróźniać słoiczek. Mam nadzieję, że opóźnienie nie wykluczy mnie z gry...:)

And my march TUSAL - had to empty the jar several times already...:)

sobota, 25 lutego 2012

Hardanger box - finished!

A w zasadzie to nie pudełko, a koszyczek :) Początkowo planowałam porwać się na zrobienie jednego z tych pięknych pudełek oklejonych materiałem, jakie ciągle oglądam na waszych blogach... Przy okazji przeprowadzki znalazłam jednak tego małego śmiecia - okrągły wiklinowy koszyczek, wyjątkowo szpetny i nieco krzywy (wierzcie lub nie, jednak była do niego przyklejona wypchana, żółta głowa kaczki czy innego stwora - z założenia prawdopodobnie miał być wielkanocny - pamiętam bowiem jak wieki temu rodzice podesłali nam w nim jakieś czekoladowe zajączki i jajka...). Tak czy inaczej postanowiłam tchnąć w niego nowe życie. Pociągnęłam więc białą farbą i zrobiłam wieczko z moim ukończonym już jakiś czas temu, hardangerowym motywem od Mamen. Ww wnętrzu koszyka i na spodniej stronie wieczka użyłam kawałka bawełnianej satyny, która kiedyś była poszewką na poduszkę. A kryształ na froncie pochodzi ze sznura moich starych koralików. Całość, nieskromnie powiem, bardzo mi się podoba :) (i jeszcze gwoli sprawiedliwości - inspirowałam się tym oto koszyczkiem).
Miłego weekendu :)

PS. W normalnych okolicznościach przyrody nie trzymam lustra na podłodze, ale obecnie jestem w trakcie przeprowadzki, więc wszystko jest możliwe :)

Or I should rather say - hardanger basket :) First I want to try to make box myself - one of this pretty cartonage boxes I can see everywhere on your blogs. But then I found this ugly round wicker basket - a reall piece of rubbish :) - and decided to give it a new life. So I painted it white and made this little lid using my hardanger pattern from Mamen blog. Inside the basket and on the wrong side of lid I used a piece of cream cotton satin which used to be a pillow cover. And the crystal on the front is from my old jewelly. I'm quite happy with the result :) And one more thing - to be fair - my inspiration was this tutorial.
Have a nice weekend everyone :)