Podczas ostatnich dwóch dni skupiona byłam na popełnianiu pierwszej i pewnie jedynej w swym życiu metryczki. Już jutro tym oto wiekopomnym dziełem zostanie uszczęśliwiony pewien czarujący mężczyzna, który w ostatni piątek świętował tydzień swojego pobytu na tym przepięknym świecie :) Całość to zlepek kilku obrazków z serii Somebunny..., plus alfabet z jakiejś innej serii - ale nie pamiętam jakiej. Materiał to kremowa aida 16ct, nici Anchor i DMC (kolorystyka własna :) ).
During the last two days I was stitching this little pinkeep for some charming young man who joined to this world few days ago :) A used motivs from few pictures from Somebunny To Love series, 16ct cream aida fabric and Anchor and DMC cotton floss.
I na dokładkę lipcowy TUSAL na tle koralików, których to rozplątanie jest moim zadaniem ambitnie zaplanowanym na dzisiejszy wieczór :)
And July TUSAL with few strings of beads I will try to untie tonight :)
niedziela, 22 lipca 2012
wtorek, 17 lipca 2012
Upominki dla Joli
Wczoraj dostałam radosne wieści, że długo oczekiwana przesyłka dotarła do Joli - na szczęście w jednym kawałku. Obdarowana została uszczęśliwiona niewielką hardangerową serwetką i obrazkiem z motywem ptasim - a kto zna bloga Joli, ten wie, że czego jak czego, ale motywów ornitologicznych zabraknąć tutaj nie mogło :) Paczuszka jest podziękowaniem za udział w Podaj Dalej i za przesyłkę, którą ja sama od Joli otrzymałam, a którą podziwiać mogliście w tym poście.
Przy okazji chciałam zapewnić chętne na upominki ode mnie - czyli CyberJulkę i Mysię, że nie zapomniałam o nich i coś mi się tam już w głowie kołacze i może nawet coś już się tworzy...:) Pierwsza w kolejce była Justyna i paczka dla niej czeka już spakowana (przepraszam Justynko za takie trzymanie cię w napięciu, ale mam trochę na głowie w tym tyg i stąd to opóźnienie z wysyłką - ale co się odwlecze...:) )
(btw. nie mam pojęcia dlaczego blogger mi wyczynia takie cuda ze zdjęciami i obraca je jak mu się żywnie podoba...)
Yesterday Jola got a package from me. So below you can see few photos of what I made for her.
Przy okazji chciałam zapewnić chętne na upominki ode mnie - czyli CyberJulkę i Mysię, że nie zapomniałam o nich i coś mi się tam już w głowie kołacze i może nawet coś już się tworzy...:) Pierwsza w kolejce była Justyna i paczka dla niej czeka już spakowana (przepraszam Justynko za takie trzymanie cię w napięciu, ale mam trochę na głowie w tym tyg i stąd to opóźnienie z wysyłką - ale co się odwlecze...:) )
(btw. nie mam pojęcia dlaczego blogger mi wyczynia takie cuda ze zdjęciami i obraca je jak mu się żywnie podoba...)
Yesterday Jola got a package from me. So below you can see few photos of what I made for her.
niedziela, 8 lipca 2012
Ugly July
Nie tylko irlandzkie lato jest do niczego w tym roku - mój lipcowy ścieg jest chyba jedną z najbrzydszych rzeczy jakie popełniłam. Bardzo szkoda, ponieważ nici w tym miesiącu miałam przepiękne - przykurzone różwe Wildflowers i mszysto zielona Kreinik Silk Mori. Kto by pomyślał, że takie piękne kolory, dadzą w finale takie koszmarek :)
Zmieniłam nieco oryginał i ukośne ściegi wyszywałam ponad dwiema nitkami bazy - głównie dlatego, żeby skończyć wcześniej :)
Zbliżenia nawet nie wrzucam, uwierzcie, nic ciekawego :)
Not only the weather is nasty this summer in Ireland. July stitch is probably one of the most ugly things I have ever stitched. The July threads are very pretty - dusty pink Wildflowers and moss green Kreinik Silk Mori - but together.... as you can see below :) ...not really pretty... I changed the original stitch a little bit and wes stitching over two background threads instead of one - just to have it finished earlier :)
Zmieniłam nieco oryginał i ukośne ściegi wyszywałam ponad dwiema nitkami bazy - głównie dlatego, żeby skończyć wcześniej :)
Zbliżenia nawet nie wrzucam, uwierzcie, nic ciekawego :)
Not only the weather is nasty this summer in Ireland. July stitch is probably one of the most ugly things I have ever stitched. The July threads are very pretty - dusty pink Wildflowers and moss green Kreinik Silk Mori - but together.... as you can see below :) ...not really pretty... I changed the original stitch a little bit and wes stitching over two background threads instead of one - just to have it finished earlier :)
piątek, 29 czerwca 2012
Mirror, Mirror....:)
Wczoraj otrzymałam paczkę od Justyny w ramach "Podaj Dalej". Zostałam obdarowana ślicznym lusterkiem - rama jest powleczona lnem i ozdobiona drobniusieńkim haftem w jednym z moich ulubionych kolorów. Justynko, bardzo, ale to bardzo ci dziękuję, to wspaniały prezent i naprawdę bardzo się ucieszyłam :) Mam nadzieję, ża ja teraz sprostam wyzwaniu i będę w stanie przygotować dla ciebie coś równie uroczego.
Justyna dołączyła do paczki również nożyczki, które bardzo, ale to bardzo przydają mi się do mojego obecnego projektu. Nie pokażę jeszcze całości, bo nie jest ukończony, a poza tym to część prezentu - niespodzianki dla jednej z was, moje drogie komentatorki :), więc póki co uchylę jedynie rąbka tajemnicy... A całość pokażę mam nadzieję niebawem.
Yesterday I got package from Justyna. She gave me a beautiful mirror - a frame is covered with linnen fabric with lovely design she stitched with one of my favourite colours. Thank you so much, it is a lovely gift! Justyna also gave me a little scissors - and have to say they are quite useful with my current project (as the project is a part of surprise package for one of you, my dear readers :), I'm only going to show a little piece of it at this moment - finished design comming soon :) ).
I na koniec czerwcowy TUSAL a towarzystwie jednego z moich aniołów - Salvadora :)
And at the end my june TUSAL. With lovely company of one of my angels - Salvador :)
Justyna dołączyła do paczki również nożyczki, które bardzo, ale to bardzo przydają mi się do mojego obecnego projektu. Nie pokażę jeszcze całości, bo nie jest ukończony, a poza tym to część prezentu - niespodzianki dla jednej z was, moje drogie komentatorki :), więc póki co uchylę jedynie rąbka tajemnicy... A całość pokażę mam nadzieję niebawem.
Yesterday I got package from Justyna. She gave me a beautiful mirror - a frame is covered with linnen fabric with lovely design she stitched with one of my favourite colours. Thank you so much, it is a lovely gift! Justyna also gave me a little scissors - and have to say they are quite useful with my current project (as the project is a part of surprise package for one of you, my dear readers :), I'm only going to show a little piece of it at this moment - finished design comming soon :) ).
I na koniec czerwcowy TUSAL a towarzystwie jednego z moich aniołów - Salvadora :)
And at the end my june TUSAL. With lovely company of one of my angels - Salvador :)
niedziela, 17 czerwca 2012
Anniversary Heart - June
Powoli wracają mi robótkowe zapędy. Udało mi się nadrobić czerwcowy ścieg serduchowy. Odeszłam nieco od założonego wcześniej schematu użycia kolorów i zamiast cieniowanej Wildflowers postawiłam na satynową DMC w pięknej pastelowej zieleni.
Muszę się jeszcze pochwalić, że udało mi się również ukończyć jeden z projektów, którymi zamierzam obdarować Jolę
,ale z uwagi na fakt, że będzie to niespodzianka, zdjęcia opublikuję dopiero po ukończeniu całości - oby niebawem :)
My version of Victorian Step. I used satin DMC floss number in beautiful pastel green (504).
Muszę się jeszcze pochwalić, że udało mi się również ukończyć jeden z projektów, którymi zamierzam obdarować Jolę
,ale z uwagi na fakt, że będzie to niespodzianka, zdjęcia opublikuję dopiero po ukończeniu całości - oby niebawem :)
My version of Victorian Step. I used satin DMC floss number in beautiful pastel green (504).
poniedziałek, 28 maja 2012
Hardanger SAL finished and May TUSAL
Niechęć robótkowa i obrzydzenie do igły nadal trwa, jednak udało mi się w koncu zrobić zdjęcia hardangerowego SALa, który ukończyłam wieki temu. Zapomniałabym dodać, że podkładka ma z tyłu magnesy (duuuużo magnesów), w związku z czym notatnik wisi w kuchni na lodówce.
I can't find any motivation for needlework lately but finaly nade a photos of Hardanger SAL I finished ages ago.
I majowy TUSAL - oczywiście tradycyjnie już u mnie, z kilkudniowym poślizgiem, za to w przepięknych okolicznościach przyrody :)
And May TUSAL - of course couple days too late :)
I can't find any motivation for needlework lately but finaly nade a photos of Hardanger SAL I finished ages ago.
I majowy TUSAL - oczywiście tradycyjnie już u mnie, z kilkudniowym poślizgiem, za to w przepięknych okolicznościach przyrody :)
And May TUSAL - of course couple days too late :)
piątek, 4 maja 2012
Anniversary Heart - may
W maju wyszywamy ścieg Trellis, zaproponowany przez jednego z moich needlepointowych idoli - Tony'ego Minieri. Pomimo mojego ostatniego ogólnego zniechęcenia do wszelakich robótek ręcznych, wyszywało się bardzo przyjemnie i szybko, ogólnie jestem bardzo zadowolona z efektu. Moje majowe nici to Caron Waterlilies kolor Ice (których prawie nie widać, jako iż zostały użyte do zrobienia długich ściegów podstawy), plus ThreadWorx w kolorze Rain Forest (to chyba jedna z moich ulubionych nici - piękne pastelowe - zielono-turkusowo-fioletowe). W wolnych przestrzeniach użyłam koralików Mill Hill numer 02017.
In May we stitch Trellis Pattern by Tony Minieri. I like it a lot, it has a nice coverage - and this is what I love - and the little beads work together just great. My threads for this month were Caron Waterlilies in Ice, ThreadWorx in Rain Forest and Mill Hill beads nubrer 02017. Hope you like it :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)