niedziela, 1 kwietnia 2012

Easter Rabbit

Złamałam się i pod wpływem wspaniałości na wasych blogach musiałam wyszyć coś wiosenno-wielkanocnego :) Padło na małego zajączka na pisance z Acufactum. Wyszywało się przyjemnio i szybko, zaczęłam wczoraj, skończyłam dzisiaj, łącznie z pomalowaniem ramki z chińskiego marketu białą farbą akrylową do ścian :)

I saw so many great Eastern designs on different blogs that I just had to stitch something myself. I chose little pattern by Acufactum. It was really easy i quick to stitch. The frame is from china market and was gold so I painted it with white acrylic paint.




Pattern @ Acufactum
32ct Belfast linen Misty Blue
DMC and Anchor cotton floss

sobota, 31 marca 2012

Titania, Queen of the Fairies 4

Podczas mojej blogowej nieobecności spędziłam nieco czasu z w towarzystwie Titanii. Postanowiłam wyszywać twarz i ciało jedną nitką muliny na jednej nitce lnu, co oznacza mnóstwo drobnej pracy przede mną... Widziałam tak wyszywane wzory Mirabilii na kilku blogach i myślę jednak, że rezulat jest wart poświęcenia. Tylko żeby mi cierpliwości nie zabrakło :)

Któraś z was pytała w komentarzach jak przymocowuję koraliki Mill Hill - pytanie było odnośnie Mermaids of the Deep Blue - otóż używam jednej nitki muliny w kolorze zbliżonym do koralika i przyszywam go na krzyżyk, dwoma ściegami. Wtedy siedzi nieruchomo, boczną - czyli tą dobrą "dobrą stroną" w górę, i nie widać nitki ani dziurki koralika :) Nie próbowałam nigdy nici przezroczystej, jakoś mam awersję do wszystkiego co metalizowane bądź nylonowe.

I have made a little bit of stitching on Titania lately. Decided to stitch face and body 1 over 1 so that means a lot of detail work, but I saw some Mirabilia patterns stitches that way on other blogs and I think is definitively worth to spend a little bit more time to reach this result.

Someone ask me lately how I attach Mill Hill beads. So I use one strand of cotton floss in the similar coloru and then stitch two stitches - basically like cross stitch leading the floss each time through the hole in the bead. Doing that way makes bead sit still and the right side up - you cant see neither the floss nor the hole in the bead.





piątek, 30 marca 2012

Anniversary Heart - march

Z powodu przeprowadzki, została odcięta od sieci na prawie misiąc - nie wiem jak teraz nadrobię zaległości na waszych blogach...:) Na szczęście kilka dni temu wróciłam na łono internetu, więc mogę zacząć pokazywać moje postępy. Na początek Anniversary Heart - bo przecież mamy już prawie kwiecień, a ja dopiero co skończyłam marzec. Bardzo podoba mi się ten wzór, kolejny sweterkowy, plus bardzo przypadł mi do gustu ten pastelowy misz -masz jaki przedstawia teraz sobą moja praca... do zobaczenia wkrótce :)

Because of moving I was off internet for nearly a month. Now there is so much to catch up on your blogs...:) Anyway eventually Iwe got broadband back and I can update my stitching progress. First of all - I we have nearly april already - my march stitch on Anniversary Heart. I really like it, think its a lovely pattern.





I mój marcowy TUSAL - musiała juz kilkakrotnie opróźniać słoiczek. Mam nadzieję, że opóźnienie nie wykluczy mnie z gry...:)

And my march TUSAL - had to empty the jar several times already...:)

sobota, 25 lutego 2012

Hardanger box - finished!

A w zasadzie to nie pudełko, a koszyczek :) Początkowo planowałam porwać się na zrobienie jednego z tych pięknych pudełek oklejonych materiałem, jakie ciągle oglądam na waszych blogach... Przy okazji przeprowadzki znalazłam jednak tego małego śmiecia - okrągły wiklinowy koszyczek, wyjątkowo szpetny i nieco krzywy (wierzcie lub nie, jednak była do niego przyklejona wypchana, żółta głowa kaczki czy innego stwora - z założenia prawdopodobnie miał być wielkanocny - pamiętam bowiem jak wieki temu rodzice podesłali nam w nim jakieś czekoladowe zajączki i jajka...). Tak czy inaczej postanowiłam tchnąć w niego nowe życie. Pociągnęłam więc białą farbą i zrobiłam wieczko z moim ukończonym już jakiś czas temu, hardangerowym motywem od Mamen. Ww wnętrzu koszyka i na spodniej stronie wieczka użyłam kawałka bawełnianej satyny, która kiedyś była poszewką na poduszkę. A kryształ na froncie pochodzi ze sznura moich starych koralików. Całość, nieskromnie powiem, bardzo mi się podoba :) (i jeszcze gwoli sprawiedliwości - inspirowałam się tym oto koszyczkiem).
Miłego weekendu :)

PS. W normalnych okolicznościach przyrody nie trzymam lustra na podłodze, ale obecnie jestem w trakcie przeprowadzki, więc wszystko jest możliwe :)

Or I should rather say - hardanger basket :) First I want to try to make box myself - one of this pretty cartonage boxes I can see everywhere on your blogs. But then I found this ugly round wicker basket - a reall piece of rubbish :) - and decided to give it a new life. So I painted it white and made this little lid using my hardanger pattern from Mamen blog. Inside the basket and on the wrong side of lid I used a piece of cream cotton satin which used to be a pillow cover. And the crystal on the front is from my old jewelly. I'm quite happy with the result :) And one more thing - to be fair - my inspiration was this tutorial.
Have a nice weekend everyone :)







wtorek, 21 lutego 2012

TUSAL - february

Moj TUSALowy lutowy raport. Wybaczcie byle-jakie zdjęcie, ale jesteśmy w środku przeprowadzki i jedyne co widzę naokoło to chaos...:) Przy okazji pakowania znalazłam anioła, którego odlałam własnoręcznie na zajęciach konserwacji jeszcze na studiach. Biedak na złamane skrzydło i niewiadomego pochodzenia plamę na twarzy - kiedy już kurz po przeprowadzce opadnie, zamierzam poddać go małemu liftingowi :)

My february TUSAL report. Sorry for poor pictures but we are in the middle of moving into new house and everything around is in mess lately... :) On the background you can ses a angel I made myself on one of the classes in college - I only found him few days ago when packing boxes, poor fellow one of his wings was broken and he is in quite mess. Hoping to clean him up and fix the wing when all the moving be over.

środa, 15 lutego 2012

Hardanger SAL 2

Druga część hardangerowego SALa od Mamen. Bardzo podoba mi się wyszywanie hardangera na 28ct - nie jest za ciasno i całość tworzy taki delikatny koronkowy efekt - zupełnie inaczej niż na 32ct.

Second part od hardanger SAL by Mamen. I like this pattern very much - mostly because I stitch on 28ct fabric and now after cutting threads and making all these tiny elements, it looks very much like a piece of lace. Just love it :)


poniedziałek, 13 lutego 2012

Blue Box

Wyszyłam ten motyw wieki temu, ale nigdy jakoś nie miałam weny na jego wykorzystanie... Aż do wczoraj, kiedy powstało to pudełko na przydasie. Nawet mi się podoba :)

I stitched this motiv ages ago but never use it till yesterday when I made this blue box :) Looks quite cute to me :)






pattern @ De fil en Aiguille HS 22
32ct Belfast linen Amsterdam Blue
DMC cotton floss