Dzisiaj 21 grudnia, więc czas na prezentację gotowych SALowych prac. Niestety, gdziekolwiek bym się nie ustawiła do zdjęcia (razem z moim dzielnym pomocnikiem), kolory wychodziły szarawo-ponure, zamiast mroźnego błękitu - użyjcie więc wyobraźni :) Niestety nie wyrobiłam się przed świętami z oddaniem Lili do oprawy - na razie zawisła więc prowizorycznie włożona w ramkę, bez naciągania - wiem, krzywo jak fiks, ale kiedyś przyjdzie jej kolej i u ramiarza dostanie godne jej naciągnięcie. Tak czy inaczej, jestem bardzo zadowolona :)
Today is 21st of december - so finally we can show finished Christmas SAL projects :) I'm very happy with this pattern - unfortunately I didn't manage the time to have it profesionaly framed before Christmas - so I only gently put in to the frame - I know is quite crooked, but some day Lili gonna have the profesional framing she deserves :)
pictures are not great as its very grey outside today but me and my fury attendant were doing our best :)
środa, 21 grudnia 2011
niedziela, 18 grudnia 2011
Parisian Bicycle - finished!
Kolejny wzór, który udało mi się szczęśliwie ukończyć w tym roku :) Obiecałam sobie, że nie rozpocznę nic nowego, dopóki ni ukończę jeszcze przynajmniej jednej pracy - mam zatem nadzieję, ukończyć APOM, jako że został mi jedynie kawałek ramki - ot tyle co na jeden wieczór przy filmie :). Tak czy inaczej - uwielbiam mój Paryski Rowerek (zmiana materiału była strzałem w dziesiątkę - kocham wyszywać na Jobelanie, ma równiusieńki splot i nie gniecie się tak jak Belfast). Mam nadzieję oprawić go jeszcze przed świętami- mam już nawet uszykowane miejsce na ścianie w kuchni, gdzie zamierzam go powiesić.
Another one finished before the end of the year :) I promise to myself I will not start any new pattern unless I finish at least one more (hope its gonna be APOM as it is almost done, pictures coming soon :) ). Anyway - I love Parisian Bicycle - hoping to have it framed by the end of the week - I got already a place designed to hang it in my kitchen. I'm so happy that I decided to use Jobelan - I love this fabric - stitches are so even and it is not getting wrinkled during stitching at all.
Parisian Bicycle by Dimensions, fabric: 32ct Jobelan in African Daisy, threads: original Dimensions cotton floss
Jakiś czas temu Chranna uhonorowała mnie wyróżnieniam One lovely blog award. Dziękuję ci bardzo, to niesamowite wiedzieć, że dla kogoś mój blog jest na tyle ważny i inspirujący. Pozwólcie jednak, że odstąpię od zasad i nie przekażę wyróżnienia kolejnym bloggerkom, jako że niemożliwością byłoby dla mnie wybranie tylko kilku z was - wszystkie wasze blogi stanowią dla mnie bowiem źródło nieustającej inspiracji. Nie będę was również zanudzać pisaniem o sobie, ponieważ myślę, że moje prace są o wiele ciekawszym tematem i najlepiej mnie reprezentują. Chranna, dziękuję raz jeszcze za wyróżnienie :)
Some time ago I got I lovely blog award form Chranna Thx so much for this, I'm so happy to know that my work may be inspiration for someone else. I cant really choose anyone to pass this award as all your blogs are great and inspire me to try new things :) And I will not share things about myself, as I think my works are much more important here and they speak for me :) Thank you very much again Chranna :*
Another one finished before the end of the year :) I promise to myself I will not start any new pattern unless I finish at least one more (hope its gonna be APOM as it is almost done, pictures coming soon :) ). Anyway - I love Parisian Bicycle - hoping to have it framed by the end of the week - I got already a place designed to hang it in my kitchen. I'm so happy that I decided to use Jobelan - I love this fabric - stitches are so even and it is not getting wrinkled during stitching at all.
Parisian Bicycle by Dimensions, fabric: 32ct Jobelan in African Daisy, threads: original Dimensions cotton floss
Jakiś czas temu Chranna uhonorowała mnie wyróżnieniam One lovely blog award. Dziękuję ci bardzo, to niesamowite wiedzieć, że dla kogoś mój blog jest na tyle ważny i inspirujący. Pozwólcie jednak, że odstąpię od zasad i nie przekażę wyróżnienia kolejnym bloggerkom, jako że niemożliwością byłoby dla mnie wybranie tylko kilku z was - wszystkie wasze blogi stanowią dla mnie bowiem źródło nieustającej inspiracji. Nie będę was również zanudzać pisaniem o sobie, ponieważ myślę, że moje prace są o wiele ciekawszym tematem i najlepiej mnie reprezentują. Chranna, dziękuję raz jeszcze za wyróżnienie :)
Some time ago I got I lovely blog award form Chranna Thx so much for this, I'm so happy to know that my work may be inspiration for someone else. I cant really choose anyone to pass this award as all your blogs are great and inspire me to try new things :) And I will not share things about myself, as I think my works are much more important here and they speak for me :) Thank you very much again Chranna :*
niedziela, 4 grudnia 2011
Flowers of Italy - finished!
Grudniowy finisz spodobał mi się średnio - w zasadzie im dłużej patrzyłam, tym bardziej się przekonywałam, jednak ostatecznie zdecydowałam się na nieco inwencji własnej. Do rzeczy jednak - mój ogródek ma kształt prostokątny - czyli uporządkowany :) - i zamiast płotka z anielskich skrzydełek, otacza go solidny murek ze ściegu gobelinowego (Threadworx, kolor Botanic Garden). Gdyby ktoś chciał się czepnąć, że murek nieco nierówny i niesymetryczny, to informuję, iż powstawał wczoraj w godzinach nocnych, całkiem sporadycznie podczas wyszywania, więc jest jak jest :) Puste pola wypełniłam Kreinikiem 4 (3221, Heliodor) i niestety nie potrafię tego uchwycić na zdjęciach, jednak kolor jest idealnie dopasowany do całości (jasne złoto z zielono - fioletowymi refleksami). Grudzień mnie nie powala, jednak całość uznaję za całkiem przyjemną dla oka. Zapewne kiedy nabierze mocy urzędowej, prawdopodobnie zawiśnie gdzieś na ścianie.
I didn't really like the original version of december so decided to change it a little bit - and there it is - my finished Flowers of Italy by Ro Peace :) I used Threadworx in Botanic Garden for the border and Kreinik 4 (number 3221 - Heliodor) for the background. I know the border is not quite symetrical but it was made spontaneous last night and i decided to leave it like that.
Hope you like it :)
I didn't really like the original version of december so decided to change it a little bit - and there it is - my finished Flowers of Italy by Ro Peace :) I used Threadworx in Botanic Garden for the border and Kreinik 4 (number 3221 - Heliodor) for the background. I know the border is not quite symetrical but it was made spontaneous last night and i decided to leave it like that.
Hope you like it :)
środa, 30 listopada 2011
sobota, 26 listopada 2011
Parisian Bicycle 5
Na przekór nadchodzącej zimie - u mnie wiosennie :)
Just against upcoming winter - it's all blooming on my hoop :)
I listopadowy raport TUSALowy.
And november TUSAL report.
Just against upcoming winter - it's all blooming on my hoop :)
I listopadowy raport TUSALowy.
And november TUSAL report.
niedziela, 20 listopada 2011
Christmas SAL 3
Ostatnie zdjęcia mojego SALowego postępu. Uwielbiam ten wzór - wyszywa się bardzo szybko i przyjemnie, mimo że to sampler, nie ma mowy o monotonii. To ostatnia odsłona przed 21 grudnia - ponieważ jedna z zasad SALa zobowiązuje nas do publikacji gotowych prac nie wcześniej niż w tym dniu.
My recent progress on Christmas SAL - I just love this patern - it so plesant and easy to stitch! These are the last pictures before the 21st of december - as one of SAL rules is to public your completed pattern only after that day.
Hope you enjoy it!
My recent progress on Christmas SAL - I just love this patern - it so plesant and easy to stitch! These are the last pictures before the 21st of december - as one of SAL rules is to public your completed pattern only after that day.
Hope you enjoy it!
niedziela, 13 listopada 2011
Mini Mystery Monday by Laura Perin
Przyłączyłam się do Mini Mystery Monday na stronie L.Perin. jak możecie zobaczyć na zdjęciach, kolory które zdecydowałam się uzyć są totalnie "nie moje" - tak to już oficjalne - to najbrzydsze zestawienie kolorystyczne w historii needlepointa :) powód jest jeden - po prostu chciałam zaszaleć i spróbować gamy kolorystycznej, na którą bym się nigdy nie zdecydowała przy poważniejszym projekcie. Mój mąż ochrzcił ten projekt "meksykańskim", dla mnie to taki "latający cyrk" - bo jak u Monthy Pythona wszystkiego tam po troszeczku.
I decided to join Mini Mystery Monday project by L.Perin. On the pictures below you can see the colours I gonna use - thats official now - they are the most ugly colours in the needlepoint history :) I just want to try something new - normally I would rather choose something less bold but this time I went crazy - just want to have fun and try something I would never go for with a more "serious" project. My husband called these colours "mexican" like, for me they just "flying circus" - as exactly like in Monthy Python show there is a little bit of everything...:)
I decided to join Mini Mystery Monday project by L.Perin. On the pictures below you can see the colours I gonna use - thats official now - they are the most ugly colours in the needlepoint history :) I just want to try something new - normally I would rather choose something less bold but this time I went crazy - just want to have fun and try something I would never go for with a more "serious" project. My husband called these colours "mexican" like, for me they just "flying circus" - as exactly like in Monthy Python show there is a little bit of everything...:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

























